sobota, 4 października 2014

"Za dużo myślisz"

Wszyscy powtarzają mi to na każdym kroku i chociaż mam tego faktu pełną świadomość to nie umiem na to wpłynąć. Stanie się coś, cokolwiek, a ja zaraz siadam, włączam muzykę i myślę.

Za dużo.
Zawsze brakowało mi momentu w którym mogłabym to wszystko zatrzymać, zostawić za sobą, zapomnieć chociaż na chwilę. Wyłączyć myślenie, przestać się zadręczać.

Ostatnia taka okazja nadarzyła się w lipcu. Koncert, tłumy obcych wszędzie dookoła, ludzie, których podziwiam prawie na wyciągnięcie ręki, a ja wreszcie przestałam się męczyć, zapomniałam o wszystkim, cieszyłam się chwilą wtedy i długo po niej.

Ale od tamtej pory minęły już miesiące które przyniosły problemy, komplikacje i kolejne powody by myśleć. 

Próbując uciec od tego wszystkiego, od ludzi z wielkimi oczekiwaniami względem mojej osoby, od natłoku myśli, pretensji do samej siebie podjęłam jedyną decyzję na jaką w tej chwili było mnie stać a okazała się najlepszym wyjściem.

Zapomniałam już jak to jest zapomnieć o każdym zmartwieniu, wszystkim, co było nie tak. Nie myśleć o tym, co czeka na mnie gdy wrócę do domu, a skupiać się tylko na tym, czy przeżyję te kilometry które miałam do pokonania. Ze słuchawkami na uszach pędzić przed siebie ze świadomością, że tu nikt nie będzie miał do mnie pretensji nawet, jeśli upadnę. Że wreszcie mogę skupić się tylko na sobie a nie na innych i nikt nie będzie mnie za to winił. Że w każdej chwili mój organizm może odmówić współpracy i będę musiała dzwonić po pomoc, ale przynajmniej nikt nie będzie mnie oskarżać o to, że jej potrzebuję.
Postawić sobie konkretny cel który dla innych jest głupotą a dla mnie wyzwaniem niemalże nie do pokonania i wywołującym wielką radość kiedy okaże się, że jednak potrafię.

Oczyścić myśli.
Zapomnieć.
Zdecydować.

I chociaż ubrałam w takie ładne słowa zwykłą głupią jazdę na desce to dla mnie jest to sukces z którego mogę być dumna. Okazja do przemyśleń, decyzji, które powinnam była podjąć już dawno.

Takich, jak ten blog.

2 komentarze:

  1. nie umiem cie zasubskrybowac ale sie nauczę. cieszę sie ze podjęłas decyzje o założeniu bloga, to darmowa terapia ;) powodzenia x

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakbyś włączyła subskrybcję to byłabym bardzo szczęśliwa, bo jestem ciekawa co będziesz dalej pisać ;w;

    OdpowiedzUsuń

Layout by Tyler